poniedziałek, 13 maja 2013

Uszkodzenie lakieru, rdzawa plama na lakierze, parcha - jak sobie poradzić?

Rdzawa plama na lakierze
Cześć! :)

Dzisiaj zrobimy niewielką zaprawkę na lakierze. Lakier odparzył się na błotniku na łączeniu ze zderzakiem.

Jak widać w pierwszej kolejności należy odsunąć odrobinę zderzak, tak aby dojście do uszkodzenia było możliwie jak najłatwiejsze (niestety czasem trzeba będzie usunąć zderzak, ale na szczęście nie tym razem:) ).

Teraz czyścimy dokładnie papierem ściernym miejsce uszkodzenia - ja użyłem gradacji 80 - idzie dość szybko. Efekt po wyczyszczeniu powinien być mniej więcej taki.




Teraz wyklejamy sobie okolicę miejsca naprawy. Nie chcemy narobić dookoła za dużo bałaganu ;)



Tak przygotowane miejsce zostawiamy i rozrabiamy odrobinę szpachlówki (uniwersalna bez włókna szklanego). Następnie nakładamy rozrobioną szpachlówkę na uszkodzenie (ja nałożyłem trochę grubszą warstwę, bo uszkodzenie jest niewielkie, a chciałem uniknąć ponownego nakładania szpachlówki po zeszlifowaniu już nałożonej - kiedy nałożymy mniej za pierwszym razem, czasem okazuje się, że zostały nam niewielkie dziurki w powierzchni, które trzeba uzupełnić).



Czekamy, aż nasza szpachlówka wyschnie (trwa to od parunastu minut do nawet kilku godzin - zależne jest od temperatury, grubości szpachlówki i od tego ile dodamy katalizatora podczas rozrabiania. Z katalizatorem nie można przesadzać bo może się okazać, że szpachlówka zacznie nam twardnieć zanim zdążymy ją nałożyć ;) ).

Teraz szlifujemy. Ja użyłem małej drewnianej kostki i papieru gradacji 400. Szlifujemy aż do uzyskania takiego efektu.



Powierzchnia musi być zupełnie gładka bez żadnych dołków, zadziorków i innych nierówności ;) Najlepiej dane miejsce "obmacać" bez patrzenia na nie ;) Wtedy ma nam się wydawać, że miejsca naprawy nie ma - znaczy, że jest wystarczająco równe :)

Naklejamy dodatkową taśmę (żeby podkład nam się za daleko nie rozlazł) i natryskujemy cienką warstwę podkładu - ja do tego koloru wybrałem szary. Następnie po wyschnięciu zrywamy dodatkową taśmę i delikatnie szlifujemy rancik, który powstał na łączeniu taśmy z podkładem (można go wyczuć pod palcem - ma go nie być). Użyłem gradacji 1000.



Teraz czas na kolor. Na takie małe naprawy nie koniecznie musimy używać pistoletu i kompresora. Polecam pojechać do lakierni i zamówić odpowiedni kolor i poprosić o nabicie go w spray (nie kupujcie gotowego sprayu, bo wtedy koloru właściwie nie da się dokładnie dobrać). Koszt sprayu z mieszalni zrobionego specjalnie dla Was to około 50zł, a więc jest niewiele większy niż takiego z półki a efekt jest nieporównywalnie lepszy.

Nakładamy dwie.. trzy warstwy w zależności od tego kiedy kolor przykryje nam podkład. UWAGA! Przy nakładaniu bazy (koloru metalik) należy bardzo uważać na obszar przy taśmie, żeby nie zrobił nam się wcześniej wspomniany "rancik", ponieważ na lakier metaliczny trzeba nałożyć jeszcze lakier bezbarwny i nie będzie możliwości, żeby owy rancik usunąć. Więc przy taśmie jak najcieńsza warstwa bazy i coraz grubiej w kierunku miejsca naprawy. :)

Po wyschnięciu koloru (bazy) odklejamy taśmę i przyklejamy nową trochę dalej od bazy. Nakładamy lakier bezbarwny i tutaj już nie przejmujemy się rancikiem, ponieważ kiedy lakier dobrze wyschnie i stwardnieje, będziemy musieli go wypolerować. Papier 2000 i na mokro matowimy wszystko kasując przy tym nasz rancik na lakierze bezbarwnym. Na koniec polerka na mokro (ja używam pasty G3 i żółtej gąbki na polerkę lub wiertarkę).

Jeśli się postaramy, a nie jest to trudne to satysfakcja z pracy gwarantowana. :)



Powodzenia! ..i jak zwykle życzę, żeby takie naprawy nie były Wam potrzebne ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz