wtorek, 7 maja 2013

Zablokowane hamulce bębnowe, zapieczony cylinderek, zablokowany ręczny - pomoc doraźna w VW POLO 86C ;)

Bęben hamulcowy VW Polo 86C
Witam wszystkich!

Wielu z Was zapewne zdarzyło się, że tylne hamulce bębnowe w Waszym samochodzie zablokowały się... czy to z powodu zbyt długo zaciągniętego ręcznego na postoju, czy z powodu zablokowanego cylinderka, czy też z powodu zwyczajnego zastania się.

W takiej sytuacji wydaje się, że samochód traci moc, a do tego na skrzyżowaniu czujemy, że auto nie toczy się swobodnie (efekt jest taki jakbyśmy cały czas trzymali lekko wciśnięty hamulec), w skrajnych przypadkach czuć charakterystyczny zapach przegrzanej okładziny hamulcowej podczas jazdy, albo nawet ciężko ruszyć z miejsca... W sumie dość upierdliwa awaria, lecz prosta do usunięcia lub "zaleczenia doraźnie". Należy zająć się tym jak najszybciej, chociażby z powodu dość znacznego wzrostu zużycia paliwa w takiej sytuacji :).

Więc w pierwszej kolejności ustalamy, które koło sprawia nam problem (może oczywiście być więcej niż jedno). W tym celu po przejechaniu niewielkiego odcinka (do 2.. 3 km) zatrzymujemy się i dotykamy wszystkich felg po kolei aby sprawdzić, która jest ciepła (przednie mogą być lekko letnie - to normalne bo hamulce przednie wykonują większość roboty przy hamowaniu w porównaniu do tyłu). UWAGA!! - przy mocnym efekcie hamowania zablokowanego hamulca, felga może być bardzo gorąca, więc ostrożnie żeby się nie poparzyć!

Teraz zajmiemy się hamulcem tylnym, bębnowym - pomoc doraźna bez wymiany (o blokującym się przodzie napiszę innym razem ;).

No więc zaczynamy od standardowego zdemontowania koła odsłaniając owy bęben. Pamiętajcie przy tym o podstawieniu czegoś pod samochód oprócz podnośnika (kobyłka, klocek drewniany, zdjęte koło - czegokolwiek.. a to po to, żeby auto nie spadło na nas przy dalszej pracy).

W niektórych samochodach da się zdjąć bęben hamulcowy bez rozbierania piasty... w Polo 86C nie da się tego zrobić, ponieważ bęben jest nazwijmy to zintegrowany z zewnętrzną bieżnią łożyska koła (jest to jedna część).

Przy pomocy płaskiego śrubokręta i małego młotka zdejmujemy metalowy dekielek - jest na wcisk (uważajcie żeby go nie zniszczyć bo jest ze stosunkowo cienkiej blachy. Pod spodem zobaczymy śrubę z nałożoną blaszaną koronką oraz zawleczką, a wszystko zatopione w smarze :)



Musimy przebrnąć przez smar, rozgiąć zawleczkę (przechodzi przez środek osi - zabezpiecza przed odkręceniem się łożyska podczas jazdy.. jest to łożysko stożkowe i dokręcone jest bardzo słabo - przy mocnym dokręceniu koło nie obracałoby się). Prostujemy zawleczkę i wybijamy ją z ośki. Zdejmujemy koronkę i odkręcamy śrubę, potem tylko podkładka z wypustką na rowek w osi i łożysko jest nasze :). Smaru nie marnować - najlepiej zebrać do dekielka (chyba, że mamy zamiar nałożyć nowy) i uważać na piasek i inne zanieczyszczenia - nie mogą dostać się do łożyska.

Kiedy już uporamy się ze smarową babraniną możemy zdemontować bęben (oczywiście do tego hamulec ręczny musi być zwolniony - auto na biegu i klocek pod koło, żeby nam ten cały bałagan nie odjechał ;) Bęben będzie schodził tym gorzej im bardziej jest zużyty - trzeba zwykle dobrze obstukać młotkiem raz z jednej raz z drugiej strony, aż w końcu odpuści :)



Naszym oczom ukaże się (zwykle bardzo brudne i zardzewiałe) wnętrze hamulca ze szczękami i sprężynkami.. Odpinamy zabezpieczenia szczęk (każda ma jedno zabezpieczenie składające się ze sprężynki, dekielka i trzpienia wielkości małego gwoździa zakończonego płasko)



W celu usunięcia zabezpieczenia należy nacisnąć dekielek jak guzik, żeby ugiąć sprężynkę :) i przekręcić go o 90 stopni w dowolną stronę - mały trzpień wyjmuje się od tylnej strony.

W następnej kolejności odpinamy dolną sprężynę - jest dość mocna więc trzeba pomanewrować płaskim śrubokrętem :)



Teraz została już tylko linka od hamulca ręcznego, którą trzeba odpiąć od metalowej wajchy przy jednej ze szczęk - jest to dość proste.. gorzej z założeniem bo brakuje trzeciej ręki, więc trzeba trochę pokombinować - przydadzą się szczypce z zaciskiem do przytrzymania niesfornej sprężynki na lince od ręcznego. :)



Szczęki są ciasno spięte pozostałymi sprężynami, ale całość powinna być na tyle luźna, że bez problemu w rękach powinno się móc manewrować wszystkim, widząc jak poszczególne części poruszają się między sobą.. Jeśli jednak wszystko jest sztywne to jest to jedna z przyczyn blokującego się hamulca (zajmiemy się tym za chwilę).

Drugą przyczyną może być zapieczony cylinderek. Zdejmujemy z niego obie gumki i sprawdzamy czy tłoczki pod nimi poruszają się swobodnie w lewo i prawo (poruszamy nimi razem). Jeśli poruszają się bez problemu to OK. Czyścimy gniazda gumek i same gumki i zakładamy na miejsce. Jeśli ruszają się bardzo ciężko lub wcale, to musimy je wyjąć na boki (nie mają zabezpieczeń) i również przeczyścić lub nawet przetrzeć drobnym papierem ściernym (uwaga żeby nie zniszczyć uszczelki na każdym tłoczku). w przypadku kiedy będziemy musieli wyjąć tłoczki, trzeba zrobić to sprawnie, bo będzie powoli wyciekał płyn hamulcowy (na koniec trzeba odpowietrzyć hamulec).

Czyścimy też całą okrągłą blachę z cylinderkiem gdzie przed chwilą były przytwierdzone szczęki.. Skrobiemy z rdzy i osadu ze startych okładzin (dobrze użyć przy tym WD-40 lub podobnego - ułatwia sprawę :) ), następnie przechodzimy do szczęk.

Zdejmujemy pozostałe sprężyny. UWAGA! dokładnie obejrzyjcie całość przed rozłożeniem (najlepiej zróbcie parę fotek), ponieważ po zdjęciu sprężyn całość rozleci się jak puzzle ;)



Każdą blaszkę dokładnie czyścimy, a miejsca styku z innymi częściami szlifujemy delikatnie małym pilniczkiem (mają być jak nowe), wajchę od ręcznego przy jednej ze szczęk należy rozruszać (powinna się poruszać zupełnie bez oporu i o nic nie zaczepiać - jeśli to konieczne podgiąć).



Składamy nasze puzzle w całość i montujemy w kolejności odwrotnej niż poprzednio ;) Najpierw linka od ręcznego (powodzenia ;) ), zakładamy górną część na cylinderek..



Zakładamy zabezpieczenia szczęk i na koniec zapinamy dolną sprężynę.. jest to dość kłopotliwe, ale mam dorobiony zaostrzony metalowy pręcik, dzięki któremu wszystko idzie bez problemów ;)



Jesteśmy już prawie gotowi do ponownego założenia bębna.. jeszcze tylko musimy nałożyć trochę smaru na ośkę i gotowe.



Zakładamy bęben, wkładamy łożysko na miejsce, podkładka i dokręcamy śrubę - dokręcamy delikatnie, tylko tyle żeby bęben nie miał luzów na łożysku, ale kręcić musi się zupełnie luźno :) Zakładamy koronkę, zawleczkę i dekielek.

Wyszła dość skomplikowanie brzmiąca instrukcja, ale zaufajcie mi.. to jest bardzo proste :) Przeciętne umiejętności posługiwania się śrubokrętem i młotkiem wystarczą w zupełności. :)

Więc powodzenia i życzę jak najmniej awarii tego i każdego innego typu! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz