wtorek, 23 lipca 2013

Wymiana alternatora w samochodzie Golf 3 GTD 1.9 TD (warunki polowe/urlopowe)

Alternator Golf 3 GTD
Witam wszystkich po dłuższej przerwie. :)

Jako, że długa przerwa i do tego urlop to sporo się działo i tych fajnych rzeczy i niestety mniej fajnych też.. Jak już wcześniej pisałem, może zdarzyć się taka sytuacja, że w najmniej odpowiednim momencie samochód zgaśnie, lub zapalą się kontrolki, których najlepiej nigdy nie oglądać, a tym bardziej w szczerym polu w drodze na wakacje...

Niestety mnie się to w tym roku zdarzyło i to nie z powodu tylko jednej awarii.

Po wpadnięciu w niezidentyfikowane zagłębienie na jednej z naszych polskich dróg, oberwała mi się płyta w akumulatorze powodując wewnętrzne zwarcie i zużycie całego zapasu energii na ugotowanie owego akumulatora. W polu warsztatów ani sklepów nie ma, więc musiałem dojechać do jakiegokolwiek punktu gdzie mogłem nabyć nową baterię.

Po 60..70km trafiłem na sklep i nowy akumulator trafił do auta. Niestety przez ten dystans wiekowy już alternator został tak obciążony pustym, uszkodzonym akumulatorem, że sam uległ uszkodzeniu. Dowiedziałem się o tym dopiero na miejscu i to na następny dzień, kiedy nowy akumulator 78Ah został rozładowany do zera.. :(

Jak doszedłem do tego, że to alternator? No więc po odpaleniu samochodu z kabli (zawsze miejcie je w bagażniku na wszelki wypadek - dużo miejsca nie zajmują) auto nawet z pustym akumulatorem powinno chodzić bez problemu bo właśnie alternator wytwarza prąd przez cały czas kiedy silnik pracuje. Tutaj jednak po odłączeniu kabli od "samochodu dawcy" mój silnik popracował kilka chwil i zgasł - nie świecił się nawet zegarek elektroniczny na zegarach - absolutny zgon. Jednak przez tę chwilę alternator nagrzał się do tego stopnia, że się o niego oparzyłem.

Pamiętajcie, że samochód obojętnie czy diesel czy benzynowiec po odpaleniu będzie pracował nawet po wyjęciu akumulatora.. jednak nie wolno tak robić na dłużej niż kilka chwil, bo w najlepszym wypadku spali się regulator napięcia a w najgorszym cały alternator tak jak stało się to mnie.

Po znalezieniu winowajcy, zamówiłem przez internet (chwała postępowi telekomunikacji i elektroniki) alternator oryginalny regenerowany w firmie zajmującej się takimi rzeczami za kwotę 200zł plus przesyłka. Następnego dnia dostarczono mi część niemalże na plażę ;) (chwała kurierowi ;)

Zabrałem się od razu za wymianę. Skrzynkę narzędziową oraz klucze nasadowe, również polecam wozić ze sobą (tym bardziej na dłuższe trasy). Stosujemy znieczulenie ogólne jak zwykle (rozłączamy klemę nawet jeśli akumulator jest rozładowany) - ja naładowałem prostownikiem, który udało mi się pożyczyć od pani, u której mieliśmy wynajęty pokój.



Wypinamy wtyczkę z obudowy alternatora, następnie odkręcamy kabel (klucz 13), oraz uchwyt od tego samego kabla - też przy obudowie alternatora (klucz 8).



Odkręcamy dwie śruby, na których zamocowany jest alternator (obie klucz 13) - najpierw tylko popuszczamy i uginamy cały alternator w dół - pod nim jest spora sprężyna z gumowym zakończeniem, którą trzeba pokonać celem zdjęcia paska wieloklinowego z kółka naszego alternatora.



Teraz wykręcamy śruby do końca i alternator jest nasz..



Nowy alternator zakładamy robiąc wszystko w odwrotnej kolejności. Pamiętajcie żeby dokładnie umieścić pasek wieloklinowy na wszystkich kółkach, a nie tylko tym od alternatora - można łatwo przeoczyć, że pasek przesunął się o jeden ząbek i wtedy bardzo szybko go zniszczymy. Jeśli chodzi o naciąg paska to właśnie do tego służy nasza sprężyna. Kiedy mamy już obie śruby na miejscu (umieszczenie ich tam zabrało mi najwięcej czasu bo znowu trzeba było ugiąć sprężynę i do tego celować śrubami ;) ), pozwólmy sprężynie samej naciągnąć pasek - można delikatnie poruszać alternatorem góra..dół żeby sprężyna podniosła go jak najwyżej... teraz dokręcamy obie śruby (najpierw dolną). Kabelki do alternatora i gotowe.



Jak zwykle życzę powodzenia i przede wszystkim braku takich i jakichkolwiek awarii.. tym bardziej podczas wakacyjnych wyjazdów! :)

3 komentarze:

  1. uginamy go w swoja strone czy do auta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby zdjąć pasek to w dół (bardziej w strone silnika) - będzie prężyć na sprężynie, która jest pod spodem (naciąga pasek kiedy "puścimy" alternator z poluzowanymi śrubami mocującymi)

      Usuń
  2. Złota łopatka ;)

    Na czym polegało pokonywanie oporu sprężyny? W sensie - bardzo było to trudne? Wymagało jakichś dźwigni, siadania na tym itd? Robiłeś to, rozumiem, z wstępnie włożoną górną śrubą, tą przy bloku silnika, żeby alternator na niej się uginał?

    OdpowiedzUsuń